Observes

środa, 24 czerwca 2015

Egzystencja.

Długo zmagałam się ze szkołą, oficjalnie mogę powiedzieć, że zdam. Trochę sobie poleniuchałam w tym roku. Nie mogę już doprowadzić do tego więcej. Czasami... nocami leżąc w łóżku, człowiek zaczyna myśleć nad tym wszystkim co było, co jest... Zaczyna się gdybanie... Lęki nawracają. Psychika siada. Gdybym mogła cofnąć czas to na pewno bym z tego skorzystała, ba, kto by nie skorzystał z możliwości naprawienia swoich błędów. Jest takie życiowe przysłowie, że ,,człowiek uczy się na błędach", ale wciąż jest na tyle głupi, że robi je nadal. Moje życie to pasmo niepowodzeń, samotności. Jakoś nigdy nie przepadałam za otwieraniem się do ludzi. Nie ufam ludziom, tzn. aktualnie jest garstka osób, jak nie mniej, którym mogę w pełni zaufać. Z roku na rok coraz starsza... ale czy coś z tego wynoszę? Może parę życiowych doświadczeń, natomiast nie uważam się za osobę, która będzie pouczać innych. Mam 3 największe marzenia.
-skończyć szkołę
-wyjechać na studia do innego miasta
-mieszkać z tym jedynym.
I czwarte: BYĆ SOBĄ, ŻYĆ.
Nigdy nie lubiłam jak ktoś mi coś narzuca. Narzuca to, jaka mam być, co ubierać, co mówić. Nie lubię być kukiełką w rękach innych. Nie jestem zabawką, lalką, jestem człowiekiem tak samo jak Ty.
Rozmyślanie nad życiem często zajmuje mi sporą część nocy. Ciesze się, że w końcu odpocznę.




.

wtorek, 5 maja 2015

Who will fix me now? Save me from myself! Don't let me drown.

Cześć wszystkim!
Dawno tu nie pisałam, ach, ta szkoła <3 Tyle czasu zabiera!
Zaczęłam ostatnio siedzieć na instagramie -> koszmarsenny
Wczoraj obejrzałam do końca "Annabelle". Parę razy ze strachu krzyknęłam.
Taki tam, leszczyk ze mnie :v Tyle się pozmieniało przez te parę miesięcy.
Mam swój własny pokój, w końcu. Takie zielone miejsce...
Czasami mam wrażenie, że nie jestem do końca szczera ze wszystkimi.
Po tym, jak zerwałam z chłopakiem w lutym... W niedzielę zebrał się w sobie
i wyznał mi miłość, poprosił o bycie razem. Jasne, że się zgodziłam. Od długiego
czasu o tym marzyłam, ale wczoraj odwaliłam kaszankę... Miałam fatalny dzień, no i
wszystkie negatywne emocje odbiły się na Nim. Czuję się okropnie z tym, jak na siebie
nawrzeszczeliśmy i zwłaszcza to, co powiedziałam najokropniejszego na świecie. Nie wybaczy mi.
Mimo wszystko jestem dobrej myśli, ale nie zdziwię się, jak już nie będzie NAS...

niedziela, 25 stycznia 2015

Would you pray for me?


 Boże, ostatnio w moim życiu było dużo zmian, aż za dużo. Miałam bardzo dużo problemów i smutnych chwil, popadałam w depresję, ale jakoś się próbuję z tego wyrwać. Chcę coś pisać na tym blogu, może po prostu wylać parę słów do internetu... Na to wygląda. Jestem często smutna, boję się, że ludzie, którzy są dla mnie ważni tak po prostu znikną z mojego życia. Boję się samotności, raz już to przeżyłam, wtedy zamknęłam się w sobie. Nie chcę, żeby było jak w powiedzeniu "historia kołem się toczy". Najbliższa mi osoba nie do końca jest ze mną szczera, chociaż za parę godzin wszystko ma się wyjaśnić. Nienawidzę być oszukiwana, chociaż sama nie byłam święta, ale się chociaż staram. Nie wiem czy spoważniałam, raczej się wyciszyłam. Chciałabym powrócić do roku 2013, to był wspaniały okres w moim życiu, mimo, że miałam 15 lat, ale ten rok będę miło wspominać. Końcówka 2014r. była tragedią, ponieważ zły los kazał mi się troszkę usamodzielnić i wzbudził empatię do innych ludzi. Nienawidzę szpitali. Święta też nie były dla mnie wesołe, ani nawet bogate. Zastanawia mnie, dlaczego ludzie w moim wieku tak narzekają na swoich rodziców, określają ich "stara, stary, starzy". Powinni się cieszyć z pełnej rodziny, a nie narzekają... Mam dzisiaj bardzo melancholijny wieczór, a raczej noc. Jestem w liceum i zaniedbałam naukę, muszę się otrząsnąć w końcu, bo mało zostało do matury, tzn. niby 2 lata, ale to zleci szybciej niżbym się spodziewała. Niedawno poszłam do nowej szkoły, a już II semestr się zaczął. Zamulam, nie wiem o czym pisać. Wstawię jakieś zdjęcie z mojego najlepszego czasu w życiu, bez zmartwień, poważna miłostka, zawarcie silnych przyjaźni, wspaniały koncert GD. Żyć, nie umierać.


środa, 24 września 2014

Fake your death.

Dobry Wieczór.
Ostatnio sobie postanowiłam kilka rzeczy:
  • Zmienić wygląd mojego kąciku w którym sobie mieszkam
  • Zmienić wygląd bloga
  • Systematycznie aktualizować bloga, bo jest tego wart. :)
  • Przekłuć wargę (znowu, snake'i)
  • Trzymać się czarnego koloru włosów, bo trochę szalałam z włosami w wakacje*
  • Dobrze się uczyć. (sama w to nie wierzę)
    To na tyle z moich postanowień, takich głównych, możliwych do zrobienia. Zatem, chciałabym dopisać, że tytuły postów będą związane z jakąś piosenką, albo cytatem, w sumie to zależy ode mnie. Zobaczymy. Będę umieszczać zdjęcia, teledyski polecanych piosenek i tak dalej. :D


    To wszystko wyżej jest takie bardziej organizacyjne, można powiedzieć. Mamy już koniec września, a w wakacje miałam trudny wybór do jakiej szkoły pójdę, no ale w końcu się zdecydowałam - LO profil europejski. Jeśli chodzi o szkołę to mam już 2 znienawidzone przedmioty : w-f i biologię (ze względu na charakter nauczycielek)
    Jutro są otrzęsiny, łiii, ale nie wiem czy pójdę, bo miałam pomóc w przygotowaniach na 18stkę Przemka (która jest w piątek), a że jestem słowna to pomogę. :) Nie mogę się doczekać. To tak tyle u mnie.

    *- miałam rozjaśniane 2 razy z czego był blond-rudy i niebieskie na koniec wakacji, mam tak zniszczone włosy, że są jak włosy lalki Barbie.


    MOJE KOLORY WŁOSÓW


piątek, 29 sierpnia 2014

DZISIAJ MOJE 16 URODZINY!

No to tak jak w tytule. Dzisiaj moje sweet sixteen. Myślałam, że nie doczekam się tego wieku. Dla mnie właściwie 16 urodzinki są ważniejsze niż 18, chociaż za dwa lata będę pewnie inaczej myśleć. No, ale teraz powinnam się strasznie cieszyć. No i się cieszę. Hehe estem blond james blond. A wakacje mogę zaliczyć do udanych bo spędziłam tydzień w Chorwacji z Ciemkiem. Było cudownie. :) Ta czysta woda, jeżowce na dnie. Te widoki. Aż nie chciało się wracać do domku. Było po prostu idealnie. :3  Mam nadzieję że ktoś tu zagląda. Mimo wszystko dziękuję, że jesteście :3