Observes

czwartek, 22 czerwca 2017

Stuck in her daydream

Ostatnio dużo się dzieje, czasem nawet za dużo... W upływie tych miesięcy od ostatniego posta, skończyłam szkołę, napisałam maturę (wyniki 30.06.17), ale myślę, że będą pozytywne. Po maturach zapisałam się na kurs prawa jazdy, kolejny kroczek i nauk dużo, ale jest dobrze. Często sobie gram z przyjaciółmi w przeróżne gry. W sobotę (w końcu! ♥) się zobaczę ze swoim chłopakiem na trochę dłużej niż tylko weekend :) Jestem szczęśliwa. Teraz mogę szczerze powiedzieć, że niczego więcej do szczęścia mi nie jest potrzebne. Mam najbliższych przyjaciół, kochającego chłopaka, rodzinę. Piszę tutaj, żeby pokazać, że jeszcze żyję, tak jak ten blog, żyje kiedy tego chcę. Nie namawiam do czytania, ale pozdrawiam tych co tu zaglądają, wszystkich, czy to ktoś stały, czy przypadkiem - Pozdrawiam cieplutko c: Życie pisze różne scenariusze... Jeszcze rok temu byłam załamana, nic mi nie wychodziło, problemy, osoba mieszająca się w moje relacje z innymi gdzie tym samym je psuła. Teraz mam taką chwilę, że siedzę sobie i rozmyślam. Myślę nad tymi wszystkimi czynnikami, które ukształtowały moją osobowość, to jaka jestem. Nie żałuję tego wszystkiego co się w moim życiu wydarzyło, nie żałuję, że niektórzy ludzie pojawiali się i znikali z mojego życia, 'pomogli' mi stać się tą osobą, którą teraz jestem. Ten post jest tak o wszystkim jak i o niczym. Generalnie nigdy nie miałam blokady, by cokolwiek pisać, raczej zawsze jest tak, że piszę wprost to co myślę. Po moim sposobie pisania tekstów można to śmiało zauważyć ;) No cóż... Na chwilę obecną jest 23:08, niebawem pora spać. Nazajutrz czeka mnie trochę spraw do załatwienia :) Ave! :D


czwartek, 23 marca 2017

5 days left

Ave!
Tak jak w tytule, za 5 dni będzie jeden z najlepszych dni w moim życiu. Wybieram się na koncert ulubionego zespołu - Asking Alexandria. Będą grali w Warszawie, co najlepsze, z wokalistą, który postanowił wrócić do zespołu - Danny Worsnop. Cieszę się, chociaż wyjazd będzie na spontanie. Jadę ze swoim chłopakiem i jego paczką ;) Czuję, że będzie super, trochę na spontana, ale wiadomo, młodzi - korzystajmy z szaleństw xD 


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Dzisiaj postanowiłam trochę wziąć się za porządki w pokoju, zaczęłam już we wtorek, a dzisiaj sobie dokończyłam. Wyrzuciłam sporo niepotrzebnych mi już rzeczy. Wcześniej wolałam chomikować rzeczy, no i się nazbierało rupieci. W sumie to jeszcze nie skończyłam porządków, jeszcze parę szuflad mi zostało. :)

W sumie to jak na razie tyle.
Pozdrawiam wszystkich czytelników :)
(o ile ktoś to czyta)

 Piosenka dnia:

czwartek, 23 lutego 2017

We don't have to talk

Czasami bywa tak, że sytuacje w których znajdują się ludzie po prostu ich przerastają. Z biegiem czasu każdy dokonany wcześniej wybór przekłada się na przyszłość i to nigdy się nie zmieni. Mając kilka możliwości, zawsze trzeba wybrać chociaż jeden, ten słuszny. Gorzej, jak człowiek nie wie co ma ze sobą zrobić. Wtedy to wygląda tak, że jest się w martwym punkcie. Nie ma obranego celu, są jedynie tysiące marzeń, które ciężko spełnić ot tak. By coś osiągnąć, trzeba do tego dążyć, sama nie wiem dlaczego teraz naszło mnie na jakieś głębsze refleksje. Dużo zmian, jak coś często ostatnio, nastąpiło w moim życiu. Nauczyłam się, chociaż powinnam wiedzieć, że ludzie się zmieniają, sytuacje, miejsca również. Jednak zakochany człowiek rzadko kiedy korzysta ze zdrowego rozsądku, spontaniczne plany, różne, wymyślne, nawet i piękne, lecz jednak mało realne w najbliższej przyszłości. Jestem zdania, że nie należy planować zbyt dalekiej przyszłości. Idąc jeszcze prościej, życia nie da się zaplanować, gdyż bywają zdarzenia losowe, na które nie mamy wpływu, a które mogą te plany pokrzyżować. Sama też dużo planowałam, ale dotarło do mnie, że to tak nie działa. Zbyt dużo było fiask, niepowodzeń oraz wiele rzeczy nie szły jak po mojej myśli. Chciałam przestrzec przed dalekosiężnym planowaniem, no, chyba że to już naprawdę się stanie i jest się na 100% pewnym, że tak będzie jak ma być.
Anyway, that's all for now.
xoxo
jpg dla atencji

niedziela, 4 września 2016

Totally weak...

Witam. Niestety, nie dałam rady wczoraj pojechać do tego schroniska... Strasznie źle się czułam, ledwo co przetrwałam ten weekend jakoś. Tak bardzo chciałam tam jechać. Mam nadzieję, że w następną sobotę tam się wybiorę, bo spotkania są co weekend. Co u mnie? Oprócz tego, że ten weekend był jednym z moich najdziwniejszych i najgorszych, to teraz w miarę lepiej się czuję. Leżąc prawie cały dzień bez życia w sobie, posegregowałam prawie wszystkie zdjęcia  na laptopie. Jeszcze trochę mi zostało, lubię jak mam porządek w laptopie, w pokoju niekoniecznie, haha. A, że tak chaotycznie wszystkie pliki powrzucałam, bo poprzedni komputer musiałam oddać to trochę odwlekałam te segregowanie plików. Nie wiem, czy wy też nie cieszycie się, że jutro już poniedziałek? Ja czuję wstręt do tego dnia, a fakt, że mam jutro paskudne lekcje, jeszcze bardziej się przyczynia do mojej nienawiści do tego dnia tygodnia. Tak, to chyba na tyle, mam nadzieję, że w końcu trochę lepiej się poczuję, na tyle lepiej, żeby coś ciekawego zdziałać tutaj. :D Pozdrawiam!
2k14
PS. Zastanawiam się, czy nie zrobić sobie ponownie 'snake bites', strasznie mi się podobają takie kolczyki w wardze. :D