Observes

piątek, 29 sierpnia 2014

DZISIAJ MOJE 16 URODZINY!

No to tak jak w tytule. Dzisiaj moje sweet sixteen. Myślałam, że nie doczekam się tego wieku. Dla mnie właściwie 16 urodzinki są ważniejsze niż 18, chociaż za dwa lata będę pewnie inaczej myśleć. No, ale teraz powinnam się strasznie cieszyć. No i się cieszę. Hehe estem blond james blond. A wakacje mogę zaliczyć do udanych bo spędziłam tydzień w Chorwacji z Ciemkiem. Było cudownie. :) Ta czysta woda, jeżowce na dnie. Te widoki. Aż nie chciało się wracać do domku. Było po prostu idealnie. :3  Mam nadzieję że ktoś tu zagląda. Mimo wszystko dziękuję, że jesteście :3

czwartek, 15 maja 2014

I believe in nothing

Trochę szkoda mi zaniedbywać tego bloga, w sumie to jest cząstka mnie. Może za dużo o sobie nie piszę, bo właściwie pierwszą ideą tego bloga miała być dawka informacji na różne tematy. Chociaż powiem, że lepiej wychodzi mi pisanie jako takiego pamiętnika, może tym się zajmę. :3 Chociaż nie wiem jak będzie wyglądała moja systematyczność. Chciałabym coś ruszyć w sobie, żeby wyćwiczyć w sobie systematyczność. A muszę to zrobić gdyż po wakacjach idę do szkoły, w której trzeba brać się do nauki. Ciekawa jestem jak to będzie. Jestem w 3 klasie, a właściwie już prawie w 1LO.

Dobra, bo zaraz znowu będę rozpisywać się o niczym.
Nie wiem, czy mam jeszcze co liczyć na to, że ktoś tu wchodzi.
Ten blog upadł, ale mogę go zmienić, żeby znowu coś tu się działo.
Muszę się głęboko zastanowić nad tym, co tu będę umieszczać. Chyba,
że dostanę od Was jakieś sugestie. :)
Dziękuję tym, co tu wchodzą mimo mojej tak długiej nieobecności,
jesteście kochani.


SEE YA.



piątek, 14 marca 2014

Just look at all that pain

Nie mam nic ambitnego do napisania. Zresztą nigdy nie miałam, zazwyczaj to co piszę o sobie kończy się na fałszywym zdaniu "Wszystko jest dobrze." Tak właściwie NIC nie jest dobrze. Ostatnio robię się coraz gorsza, chociaż osobiście nie uważam, że robię coś złego. Ale każdy, no prawie każdy mówi mi, że mam się zmienić. Zagubiłam się. Prawdopodobnie nie zdam, a może zdam. Nie wiem co robić, no ale jakoś idzie...

Cause even here, we're scared to bruise
Or any misery you choose
You like to watch, we like to use
And we were born to lose
.

niedziela, 8 grudnia 2013

say hello to my babe

Taki trochę na spontanie ten post. Już długo myślałam nad tym, żeby tu coś dodać. A z okazji tego, że się nudze to pisze sobie z telefonu mojego chłopaka. Nie mam zbytnio weny, żeby coś ciekawego napisać. Zaraz będę szła do niego i film będziemy oglądać. Jeszcze nie wiem jaki, chyba "skazany na bluesa". No, ja zamiast się uczyć na próbne egzaminy, które będę mieć we wtorek, środę i czwartek to ja mam dylematy jaki film obejrzeć. A do tego odwiedziła moje skromne progi pani Grypa. Dobra, bo piszę już bezsensu. Paaaaaaaaaaaa XD

środa, 18 września 2013

Drop Dead

Już na starcie przepraszam za tak długą nieobecność na tym blogu. Nie miałam czasu, już w pierwszym tyg. szkoły miałam po kilka sprawdzianów. Masakra. Teraz mam anginę w związku z czym mogę coś dodać na bloga. Obiecuję, że notki będę dodawać co tydzień w piątki, bo wtedy będę mieć troszkę czasu.

Teraz trochę o Drop Dead. Jest to firma sygnowana, a po części tworzona przez wokalistę Bring Me The Horizon - Olivera Sykesa, a także kilku innych muzyków.DD projektuje ubrania w wielu stylach, ale na pewno nie przypadną one do gustu wszystkim. Ubrania tej firmy trudno podpisać pod jeden konkretny, ale chyba najbliżej im do scene (tzw. 'emo').Niestety, do gustu nie przypadną też ceny, bo wahają się od 120 zł w górę. Kolejnym minusem jest fakt, że firma ta jest trudno dostępna w naszym kraju, aczkolwiek nie w ogóle. W Polsce sklep Drop Dead można znaleźć w Warszawie, a jeśli komuś nie po drodze, to bez problemu można dostać je w Internecie, na koniec podam link do ich sklepu, a jeśli o informacje chodzi, to też o nie trudno, bo w naszym kraju ta firma jest [jeszcze] mało popularna. A teraz zapraszam do obejrzenia kilku propozycji ubrań Drop Dead